Menu

Wiele hałasu o coś

patrz! to jesień przeokrutna

kristofpony

Zdjcie201

 

Przychodzi jesień drobnymi kroplami. Wraz z nią przychodzą mgliste wspomnienia, a właściwie emocje i uczucia związane z przeszłością. Zapach wrześniowego poranka przepełnionego gnijącymi liśćmi, deszczem, mgłą, chłodem i pozornym ciepłem. Tak to już jest na tym świecie, że niektórzy z nas są trochę bardziej sentymentalni. Każde zdarzenie, zapach, obraz czy dźwięk powtórzony w ramach zmiennej aury lub audycji radiowej przywołuje na myśl to co było i bezpowrotnie uleciało. Nie wszystko jednak stracone. Skrawki wspomnień i ciągle silne uczucia żyją w środku. Głęboko zakopane żyją życiem, którego nie ma. Dopiero ta jedna, przeważnie drobna rzecz sprawia, że budzą się na chwilę intensywnie ziewając i na parę sekund szeroko otwierając oczy w zdumieniu. By za chwilę zgasnąć.

Ta pora roku jedna z pozornie najokrutniejszych. Zabiera czas, ciepło, miłość, życie. Daje w zamian dziewiczy, lecz dobrze znany chłód. Zabiera nadzieję i chęci. Cykliczność przyrody jest mrocznym cudem. Z każdą zmianą wracam do samego siebie sprzed roku. Podaję rękę, witam się i pytam jak starego przyjaciela - co nowego? I tak jak przyjaciel odpowiadam. Choć przed samym sobą, jednak unikam szczerości. Generalnie wolę wiedzieć co jest teraz lepiej niż było. Dlatego ta nieszczerość jest tak istotna.

W dzieciństwie nadejście nowej pory roku było małym-wielkim wydarzeniem. Szansa na przygodę, bo wszystko było przygodą. Szanse na nowe i świeże, bo wszystko było nowe i świeże jakby nigdy wcześniej tego nie było. Wiele oddechów było tymi pierwszymi. Było głebokie i głęboko zakotwiczały się w chwili. Dla dziecka nie ma pojęcia „chwili”. Czas jest tak abstrakcyjny, że trudno go podzielić.

Miłość przychodzi wiosną mawiają, ewentualnie latem. Czy zatem umiera jesienią lub zimą? Czy jest dalej? A może po prostu zasypia z nadzieją na przebudzenie w tym samych okolicznościach co wcześniej? Miłość bez względu na porę roku jest w środku. Czasem czeka na gest chwili by wstać i przetrzeć oczy ze zdumienia. Zatopić się w odbicu lustra i stwierdzić – o. jestem.

© Wiele hałasu o coś
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci